Opublikowano 2 komentarze

Holistyczny doradca macierzyński i mama 2 synów. Historia Magdaleny

holistyczny doradca macierzyński

Holistyczny doradca macierzyński, czy to dobry zawód dla mamy? Co zrobiła Magdalena, by zostać specjalistką od macierzyństwa? Jak łączy pracę zawodową z opieką nad dziećmi? W czym może pomóc drugiej mamie?

Cześć, dzień dobry 🙂

Jestem mamą dwójki dzieci a zawodowo blog managerem. W 2017 roku zrealizowałam cykl 50 wywiadów z mamami aktywnymi zawodowo, bo wierzę, że łączenie macierzyństwa z karierą jest możliwe! Przy tym historia każdej z mam jest inna. W 2020 roku projekt zyskał kontynuację i własny adres internetowy…

Zapraszam Cię tum razem do przeczytania odpowiedzi na pytania, które otrzymałam od Magdaleny Bartoszewskiej-Góreckiej. To konkretna opowieść, uczulająca na obserwację za co nas ludzie cenią. Miłej lektury!

Lena Murawska

.

Lena: Dlaczego akurat doradca macierzyński?

Magdalena: Na taką formę pracy zdecydowałam się nie od razu. Po urodzeniu pierwszego dziecka nie bardzo podobało mi się to, co słyszałam na temat wychowania i opieki nad dzieckiem w telewizji, w gazetach, od babć, koleżanek, etc. Coś mi się nie zgadzało. Moje prababcie potrafiły wychowywać bez poradników po kilkoro dzieci, a tu nagle okazuje się, że ja nie wiem, jak przewinąć czy nakarmić moje dziecko??? Wbrew dobrym radom, zaczęłam powolutku słuchać tylko siebie, głosu swojego serca, mojego dziecka – teraz nazwałabym to instynktem macierzyńskim, który każda  z nas mam ma. Jednak, w gąszczu bombardujących nas informacji, czasem trudno do niego dotrzeć…

Kiedy urodziłam już drugie dziecko, mamy z podwórka, placu zabaw, z przedszkola, często pytały mnie o rade, Widziały, że moje dzieci w ogóle nie chorują, że mam cierpliwość, że rzadko jestem zmęczona, że nie przejmuję się żadnymi teoriami. Wśród nich był np. pogląd o nie noszeniu dziecka – akurat nosiłam moje dzieci bardzo często i bardzo długo, jak tylko miały ochotę. Inny dotyczył niespania z dziećmi – spaliśmy wielokrotnie i też dość długo z naszymi dziećmi, zawsze, gdy tego potrzebowali. Nigdy też nie przedkładałam prac domowych, poza gotowaniem, bo zdrowa kuchnia, to zdrowy człowiek, nad czas spędzany z moimi synami. Tak się zaczęło nieformalnie…

Potem przestudiowałam stosy artykułów z całego świata, przeszłam szkolenia i wszystko potwierdzało moje przekonanie o wadze instynktu macierzyńskiego. Szukałam sposobu, by przekazywać tę wiedzę dalej. Mając dwójkę dzieci i pracując było mi ciężko na wszystko znaleźć czas, zwłaszcza, że nigdy nie korzystaliśmy z pomocy żadnej z babć, cioć, czy niań.

Gdy dzieci poszły do przedszkola, zapisałam się na studia edukacji ekologicznej we Wrocławiu, które ukończyłam z wyróżnieniem otrzymując tytuł dyplomowanej naturoterapeutki. Moja specjalizacja to zdrowie psycho-fizyczne kobiet w ciąży i małych dzieci oraz relacje mama-dziecko. Wciąż jednak  szukałam sposobu na pomaganie innym. Zastanawiałam się wtedy z mężem  nad adopcją dziecka i nad stworzeniem rodziny zastępczej. Moje dzieci były chwalone w przedszkolach i szkole, jako nieagresywne, dobrze się uczące i bardzo empatyczne.  Widziałam, że moje podejście do macierzyństwa po prostu się sprawdza w życiu.

W końcu po wielotygodniowym szkoleniu zaczęłam prowadzić Kręgi dla dziewczynek, super zajęcia dające mnóstwo obustronnej satysfakcji. Po jakimś czasie, mając świadomość i głębokie przekonanie, że to okres prenatalny i 3 pierwsze lata w wychowaniu dziecka są kluczowe dla właściwie całego naszego przyszłego życia, pomyślałam chyba po raz pierwszy o zawodzie, jakim jest holistyczny doradca macierzyński. Holistyczny – od ang. whole = całość, jedność. Moim wzorem była wtedy Rosie Pope ze Stanów Zjednoczonych, która obecnie zajmuje się już tylko projektowaniem ubrań dla kobiet w ciąży i dzieci.

LM: Jak formalnie wygląda Twoja działalność?

MBG: Formalnie mam firmę na inną działalność, tą która jest wciąż moją podstawowa działalnością. Tutaj z kolei są umowy indywidualne. Kobiety w Polsce nie są świadome, że istnieje taki zawód, że jest ktoś, kto może pomóc spokojnie, zdrowo i, na ile to tylko możliwe, bezpiecznie przejść przez okres ciąży, połogu a nawet trochę dalej w razie potrzeby  W tej chwili to profesja raczkująca i  trudno byłoby mi się utrzymać z dwójką dzieci tylko z tego.  

Kobiety wstydzą się prosić o pomoc.
Wstydzą się przyznać przed mężem, przyjaciółką, mamą (!), że potrzebują wsparcia. Uważają to za przejaw słabości. Ja natomiast postrzegam umiejętność zadbania o swoje zdrowie i regenerację w tym szczególnym czasie jako wielką siłę. Moją rolą jest ,,matkowanie mamie’’😊

LM: Jak organizujesz obowiązki zawodowo-rodzinne?

MBG: Mam dwóch synów (prawie 12 i prawie 15 lat), obaj chodzą do szkoły (SP i LO), nie mam pomocy do dzieci, ani do sprzątania  Tak było od samego początku, ponieważ nie mamy żadnej rodziny w Warszawie, gdzie mieszkamy.

Od dawna pracuję z domu, a na spotkania, jako doradca macierzyński, umawiam się, gdy dzieci są w szkole lub wieczorami, gdy jest ich tata. Sporo pracy wykonuję mailowo, przez Skype, etc. Jestem dobrze zorganizowana. Nie oglądam telewizji. Wolny czas poświęcam głównie synom. Dużo wycieczkujemy, niekoniecznie bardzo daleko. Lubimy spędzać razem czas, wieczorami rozmawiamy lub oglądamy filmy i potem też o nich rozmawiamy  Razem sprzątamy, szykujemy posiłki. Czas spędzany razem jest zawsze najważniejszy.

Czasem potrzebuję też chwili dla siebie i nie mam wtedy wyrzutów sumienia, bo potem jestem milsza dla otoczenia  Często kładę się spać około północy, a kolejny dzień zaczynam dwa razy w tygodniu przed 6 rano, w pozostałe dni od ok 7.

LM: Jak Ty uzyskałaś kwalifikacje do bycia specjalistką?

MBG: Trudno odpowiedzieć konkretnie na to pytanie, bo jak ocenić, ile komu zajmie dokopanie się do tego swojego instynktu macierzyńskiego, odbudowa wiary w swoją intuicję??? Pracuję nad tym z moimi Mamami, ale bywa bardzo różnie.

Niektóre mamy przychodzą i są nastawione na naukę nowości, bardzo otwarte. Inne uważają, że sprzedam im jakąś tajemną sztuczkę, która zapewni ciszę i błogostan z noworodkiem w domu. No… tak to nie działa  Praca będzie potrzebna  Taką samą pracę musi wykonać wcześniej sam doradca macierzyński.

Nie nauczymy innych tego, czego sami nie umiemy, nie rozumiemy, nie czujemy…

LM: Wymienisz kilka kosztów, jakie ponosisz?

MBG: Jeśli kobieta czuje , że mogłaby się sprawdzić w tej pracy, to proponuję zacząć od jakiś studiów dodatkowych np. pedagogika, terapie naturalne etc., coś, co poszerzy naszą ogólną wiedzę w tym kierunku. Koszt studiów to od 2 tys. w górę. No i jak najwięcej szkoleń, niestety większość zagranicznych w tej chwili. To kolejny pewnie tysiąc lub dwa na sam start, ale na tym bym nie oszczędzała.

Potrzebna będzie też strona internetowa, może być prosta (darmowa) lub bardziej profesjonalna (ok. 1,5-2 tys zł).

Przynajmniej sto wizytówek (ok. 70 zł z własnym projektem). 

Warto też założyć i regularnie prowadzić bloga, lub chociaż konto na Instagramie lub /i FB. To w prawdzie nic nie kosztuje, ale zajmuje dużo czasu.

No i ciągły rozwój, nauka i praktyka. Ja doszkalam się ciągle.

LM: Ile można na tym zarobić?

MBG: Zarobki każdego miesiąca są inne. Czasem jedna mama poleci mnie kilku innym mamom, czasem  w miesiącu jest tylko jedna nowa mama. Ogólnie pierwsze spotkanie (ok 60-90 min.) to koszt ok 120-150 zł. Jest to rozmowa, rozpoznanie problemów, porady, które dopracowuję indywidualnie do każdej konkretnej Mamy, plus podsumowanie mailowe po spotkaniu zawierające również wszystkie wskazówki omówione na samym spotkaniu.

Jeśli mama chce się spotkać ponownie – jest to też możliwe. Jeśli chce, bym pomogła jej wybrać (ekologiczną) wyprawkę, pomogła spakować torby do szpitala lub pomogła dokonać wyboru właściwej niani, jeśli jest taka konieczność, sporządziła jadłospis dla niej czy/i dziecka, wszystko jest do ustalenia. Cena także ustalana jest wtedy jednorazowo.

Trudno przewidzieć zarobki i nie można liczyć na stały co miesięczny określonej wysokości dochód. Czasem też służę pomocą/radą kobietom, których nie stać na te usługi. Traktuję swoją pracę jak misję i zależy mi, żeby wszystkie mamy miały dostęp do tej wiedzy. Wtedy wychowują nowe pokolenie szczęśliwych ludzi. Chyba obecnie najbardziej brakuje nam młodych, mądrych, niezależnie myślących ludzi z otwartym sercem, którzy potrafią być szczęśliwi.

Zapraszam mamy także na masaż dla nich i dla dziecka, a także na naukę masażu (ceny od ok 80 zł – 120zł.) Bardzo cenną  opcją jest pakiet spotkań łącznie z okresem po porodzie – opieka nad mamą w połogu. Wówczas pomagam pielęgnować noworodka, mogę zrobić masaż mamie, zająć się dzieckiem, żeby mogła sobie spokojnie wziąć prysznic lub się po prostu zdrzemnąć. Mogę też przygotować rozgrzewający, regenerujący rosół bardzo polecany w połogu, przygotować ziołową kąpiel czy podać herbatę i jedzenie do łóżka. Pomogę ekologiczniej (czyt. zdrowiej) prowadzić dom. Pakiety 5 spotkań (do wykorzystania max w okresie 6 miesięcy) kosztują u mnie od 500-800zł.

Zdjęcia z prywatnego archiwum Magdaleny

doradca macierzyński

Magdalena Bartoszewska-Górecka

Jestem magistrem filologii angielskiej, nauczycielem z przygotowaniem pedagogicznym, dyplomowaną naturoterapeutką (specjalizacja: zdrowie psychofizyczne kobiet w ciąży i małych dzieci oraz relacje mama-dziecko), certyfikowaną mentorką dziewcząt w wieku 7-16 lat, doradcą kobiet planujących ciążę, będących w ciąży oraz (młodych) mam, autorką książki dla kobiet. Jako mama dwóch wspaniałych chłopców wiedzę zdobytą podczas studiów oraz na licznych kursach, warsztatach  i szkoleniach  wzbogacam nieocenionym doświadczeniem własnego szczęśliwego macierzyństwa.

.

2 komentarze do “Holistyczny doradca macierzyński i mama 2 synów. Historia Magdaleny

  1. Piękna oryginalna osobowość i praca. Jestem zachwycona, będę polecać Magdę, jeśli będę miała taką sposobność.
    Serdecznie pozdrawiam

    1. Ogromnie mi miło! Dziękuję serdecznie! :)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *