Opublikowano Dodaj komentarz

Jak być mamą pracującą w wakacje?

praca mamy w wakacje, mama pracująca zdalnie, jak być mamą pracującą w wakacje

Wpis oparty na osobistych doświadczeniach 9 lat macierzyństwa i szczerze? Jednym zdaniem – zorganizować dzieciom czas tak, jakby były w szkole (półkolonie, dziadkowie, wyjazdy). Wówczas standardowy plan pracy mamy ma szanse nie ulegać zmianie. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – to nie zawsze się udaje. Mam dla Ciebie kilka życiowych praktyk, może i Tobie się przydadzą.

.

Pracuję jako freelance content manager zdalnie w domu. Moja praca opiera się na wymyślaniu strategii działań i ich (współ)realizacji. Gros zadań to pisanie tekstów. Mam 2 jeszcze małych dzieci – wyobraź sobie napisanie czegokolwiek w towarzystwie 7 i 9 latków… Da się, ale… (ten fragment zostawię dla siebie 😉 )

Wyselekcjonowanie okresu wakacyjnego z całości roku

Odkąd mam pociechy w państwowej placówce praktykuję w wakacje 2 rzeczy:

  • Wyjmuję czas wakacji z całego ogólnego harmonogramu. Wakacje to u mnie DIAMETRALNA zmiana. Wymarzyłam sobie, by mieć pełną chatę w domu, dzieci prowadzą otwarty dom. Mam kilka razy więcej hałasu i próśb oraz zabaw. Może dodam, że mamy 2-pokojowe mieszkanie 49 mkw 😉 Docelowo mam plan pracować 10 miesięcy w roku, po to by w wakacje nie mieć ciśnienia zawodowego. Póki jednak ten etap jest przede mną, wakacje maja u mnie osobny rozdział, kartki, plan – wybierz dowolny aspekt. Skupiam się na wakacjach a nie reszcie roku, bo latem inaczej funkcjonuję. Zajmowanie się wakacjami z perspektywy całego roku nie odpowiadało mi psychicznie, zazdrościłam samej sobie pozostałych miesięcy (naleciałości pracoholiczne). Odkąd wakacje to wakacje a reszta roku to reszta roku, zyskałam inne (lepsze) nastawienie.
  • Sierpniowy Sylwester – nic innego, tylko otwarcie szampana i wypicie toastu za to, że wraca stary porządek, czyli nie tylko ja/mąż odpowiadamy za plan dziecka w ciągu dnia, ktoś inny ma je na oku itd. Obowiązkowym elementem uroczystości jest poklepanie siebie po ramieniu i podziękowanie sobie i zaangażowanym za przetrwanie. Zwróć uwagę, żę w życiu mamy dziecka uczącego się standardowy sylwester zmienia bardzo mało, w sumie nic. Natomiast przełom sierpnia/września jest czymś zupełnie innym.

Tylko spokój = bufor czasowy

Warto każdy wakacyjny dzień zacząć od głębokiego oddechu i przypomnienia sobie, że może pojawić się masa przeszkadzajek w wykonywaniu pracy.

Świadomość specyfiki wakacji to jedno. Druga kluczowa sprawa to bufor czasowy, który pozwala realizować zlecenia w większym skupieniu. Podaję Ci kilka tipów, których, jak wynika z mojego doświadczenia, warto się nauczyć:

  • Opieka nad dziećmi, nawet jeśli pozornie łatwa, z grzecznymi pociechami, zabiera tę porcję energii, której nie tracą osoby bezdzietne. Dodatkowo wakacyjny rozkwit życia towarzyskiego potrafi dać się we znaki czysto kondycyjnie. Zacznij od przyjęcia sobie ile czasu chcesz poświęcić na pracę i od razu przyjmij, że chcesz mieć czas na 1:1 ze sobą – moje rodzicielstwo pokazuje, że to najlepszy wariant ładowania akumulatorów.
  • Jeśli jakieś zadanie zajmuje Ci standardowo 1 dzień, to w wakacje informuj klienta, że zajmie Ci 2-3 dni.
  • Gdy zrealizujesz zlecenie przed ustalonym czasem, to szczególnie w wakacje i ze względu na możliwe przeszkadzajki, nie oddawaj go od razu. Tak, klient byłby zadowolony, ale przy kolejnym zadaniu mógłby (nie)świadomie spodziewać się podobnej realizacji a Ty akurat będziesz miała jakąś przeszkodę, co spowoduje zawód Twoją usługą.
  • W ciągu roku odłóż sobie jakąś kwotę, która wesprze budżet domowy w wakacje w miejsce mniejszej ilości czasu na pracę.

Rodzicielska wymiana byś mogła być mamą pracującą w wakacje

Nie tylko Ty lądujesz na 2 miesiące z pociechą i podejmujesz wyzwanie organizacji siebie i jej. Jeśli do Was przychodzą dzieci, to i Twoja pociecha powinna móc iść do nich w odwiedziny. Tak przynajmniej ja była wychowywana, że chodziło się do siebie nawzajem, chyba że był powód niezależny od dziecka, to wtedy spotykaliśmy się w jednym z dwóch domów.

Osobiste. Na etapie pierwszych klas szkoły podstawowej i zerówki, udało się nam poznać takie rodziny, które pozwalają przyjść dzieciom do nas na x czasu a potem nasze idą do nich. Nawet takie wymianki w ciagu dnia sa bardzo pomocne.

Optymalnym rozwiązaniem jest wymiana dziećmi w wymiarze porównywalnym do tego szkolnego.

Pobyt dziecka poza domem

Pominę tu kwestie urlopu całej rodziny, bo skupiamy się na tym, jak mama pracująca w wakacje może wykonywać pracę a nie odpoczywać. W ciągu 10 standardowych miesięcy na spokojnie można zorganizować dzieciom jakieś wakacyjne pobyty poza domem. Ustalić kilka dni u cioci, babci, półkolonie, obozy. W naszym przypadku najlepiej jest, gdy w każdym z 2 miesięcy ma miejsce właśnie taki pobyt dzieci poza domem, minimum w wymiarze etatu (półkolonie) a idealnie dla resetu mózgu – 24h/dobę.

Profesjonalna pomoc w opiece

Korzystałam z tego rozwiązania – jest najlepsze pod względem psychicznym dla mamy. Jednak jest dość trudne dla portfela, szczególnie, gdy masz więcej niż 1 dziecko.

Wydaje się, że optymalną stawką w 2021 roku jest 20zł/h przy 1 dziecku dla lokalnie (blisko) dostępnej opiekunki, która jest zaangażowana, pomysłowa, może dzieci czegoś nauczyć np. angielskich słówek, gdzieś z nimi pojechać np. do zoo.

Gdyby odwrócić kota ogonem, i skoro Ty, i tak pracujesz w domu, co dla wielu = masz czas, może zostaniesz opiekunka dla innych dzieci?! Czego nie zarobisz ze swoich zleceń, to dopracujesz wynagrodzeniem z opieki. Możesz umówić się, że w to miejsce inni rodzice np. zrobią Ci zakupy i przywiozą, dadzą dziecku zamiast 1 lizaka to 2, by było też dla Twojej pociechy. Do tego zyskujesz (teoretycznie) towarzystwo dla dziecka i potencjalne szanse, że zajmie się kimś innym niż Tobą. Tego rozwiązania jeszcze nie praktykowałam. Myślę, że jest trafniejsze dla osób mieszkających w domku jednorodzinnym 😉

Pomoc dziadków

Tu być może Cię zaskoczę. Wiem, że układy z dziadkami są różne, ale jeśli zastępują Ciebie w roku szkolnym, to im też zmienia się życie we wakacje, mają większe obciążenie. Miej to na uwadze.

Osobiste. Jeśli masz tak, jak ja, że Twoje dzieci nie maja takiej pomocy, jak dzieci Twojego/małżónka rodzeństwa, to wakacje są czasem na spotkanie z dziadkami w obopólnie uzgodnionym wymiarze. Twoje pociechy zasługują na to, by mieć babcię/dziadka, oboje z nich.

.
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *